Małysz i długo nic
Ostatnie konkursy w japońskim Sapporo, a wcześniej w Turnieju Czterech Skoczni bezapelacyjnie potwierdziły, że w polskich skokach liczy się Adam Małysz i długo, długo nic…
Podczas nieobecności czołówki skoków oraz najlepszych polskich skoczków w Japonii wydawało się, że znaczącą rolę będą mieli szansę odegrać zawodnicy kadry Polski drugiego planu. Niestety tylko się wydawało. Łukasz Rutkowski, którego można nazwać śmiało „liderem” drużyny która pojechała do Azji skakał dobrze jedynie w kwalifikacjach. Rutkowski dwukrotnie był trzynasty, co raczej jest słabym wynikiem biorąc pod uwagę fakt, że nie skakali najlepsi.
Po raz kolejny okazało się, że wśród polskich skoczków trudno szukać następców Adama Małysza. Trudno również uwierzyć, że na Vancouver odbuduje się Kamil Stoch. Chociaż cuda się zdarzają, tylko czy warto w nie wierzyć?

Subskrypcja RSS